Rok 2013
Nie
sądziłem, że przez tak długie lata będę podziwiał tych wszystkich wariatów z
góry. Myślałem, że po paru miesiącach mi się znudzi, ale Avenged Sevenfold
nigdy nie będą nudni, nawet gdy mnie tam nie ma.
Mój
promyczek wraz z tym przygłupem Hanerem wzięli ślub, spodziewają się dziecka,
albo nawet bliźniaków, zaszaleli, nie ma co. Czasami miałem wrażenie, że Emma
chce znaleźć sie obok mnie, bo przechodziła załamania psychiczne, wszystko
przez ten gwałt, ale na szczęście wszystko wróciło do normy, to dzięki Brianowi
trzyma się przy życiu, a teraz, kiedy ich rodzina ma się powiększyć dba o
siebie jak nigdy.
Zacky
i Nelly. Ciężki przypadek, jeszcze nie wzięli ślubu, a już mają dziecko. Ma na
imię Nikodem, przypuszczam, że byłbym dobrym wujaszkiem, pewnie gdyby Nelly
zostawiała go pod moją opieką zaliczyłby wszystkie fazy kaca. Muszę przyznać,
że Zacky i Niki są jak dwie krople wody.
Nigdy
nie przypuszczałem, że Demi zostanie … zakonnicą. Może dlatego, że zraziła się do
mężczyzn. Dużo facetów zabiegało o jej względy, ale byłą nieugięta. I bardzo
dobrze!
Matt
i Joan są właśnie na podróży poślubnej. Nie miałem nigdy okazji posłuchać jej
prawdziwego głosu, zawsze była cicha i nienaganna, czasem tylko przy
dziewczynach dostawała kopa. Słyszałem jak Matt chwalił się chłopakom, że
podobno w łóżku zachowuje się jak kocica.
Christ,
Christ, Christ. Chłopak działa szybko, ma narzeczoną, która jest wdową i ma
dziecko. Z tego co mi wiadomo ma na imię Evelyn, a jej pięcioletnia córka
Alice. Stworzą doskonałą rodzinę, tak czuję, Johnny da im wszystko czego
potrzebują.
Czasami
żałuję, że nie ma mnie przy nich tam na dole. Z pewnością nie dopuściłbym, żeby
Demi została zakonnicą, ja bym się nią odpowiednio zajął.
Teraz
w spokoju mogę modlić się za swoich fanów, bo chłopcy mają wszystko czego im
potrzeba, czasami widzę dużą zasługę ich sukcesach, wiem, że nie jestem
skromny, bo to dzięki mnie odnoszą wszystkie sukcesy, codziennie czuwam nad
nimi i daję im siłę. Staram się nimi opiekować, jestem ich aniołem stróżem.
Jimmy „The Rev” Sullivan
To chyba czas dobiegł
podziękowaniom, nie? :)
Przede
wszystkim i na samym początku bardzo, ale to bardzo chcę podziękować wszystkim
założycielkom grupy FF i SW. Jesteście niesamowite i gdyby nie
Wy dalej siedziałabym cichutko i w ogóle nie komentowałabym Waszych opowiadań.
Joasiu Gates –To Twoje opowiadania
zmotywowały mnie do napisania czegoś swojego, za każdym razem, gdy czytałam
Twoje miałam tysiące myśli, które tylko na chwile pojawiały się w mojej głowie,
a zaraz potem znikały. Po jakimś czasie nawet mogłam z Tobą porozmawiać, czego
nigdy w życiu bym się nie spodziewała. Nawet nie jesteś świadoma tego jak
bardzo wywróciłaś moim życiem. Dziękuję Ci, za to, że jesteś :*
Kasiu L – Do dzisiaj pamiętam Twoje
pierwsze upomnienie. Nawet pod pierwszym odcinkiem :). Pamiętam nawet jak napisałaś
w komentarzu, że „boję się pisać o tym co myślę” i wiesz co? Miałaś rację,
doszłam do wniosku, że dopiero parę ostatnich odcinków napisałam tak prosto z
serca, ale to dzięki Tobie uświadomiłam sobie jakie błędy popełniam. Dawałaś mi
wielkie kopy w dupę za co bardzo, bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję <3
Pati – Czasami Twoje komentarze
potrafiłam czytać po sto pięćdziesiąt razy, bo zawsze rozbawiały mnie do łez,
Twoje rozkminy na temat opo niekiedy były tak rozbrajające, że ja nie
wiedziałam o co chodzi. Powiem Ci, że niezły motywator z Ciebie i do tego
przypominajka na fb. Bo dopiero jak pisałaś komentarz typu „Gdzie odcinek” ja
spinałam tyłek i brałam się do roboty. Także wielkie propsy dla Ciebie wariatko
:*
Zmorko – Ty bystrzaku, uwielbiam czytać
to co tworzysz no i oczywiście Twoje komentarze są niezastąpione, czasami
miałam wrażenie, że ty nawet wiesz lepiej ode mnie co będzie w fabule. A
komentarze typu „:OO” mówiły same za siebie. Oczywiście dziękuję Ci za to, że
poświęciłaś swój czas na przeczytanie tego opowiadania <3
Nelciu – Największa fanko Zackiego,
zmotywowałaś mnie do pisania o nim (może nie w tym opowiadaniu, ale w następnym
planuję go wepchnąć w nieco większej ilości rozdziałów) no i oczywiście jak już
się domyśliłaś Nelly to odwzorowanie Twojej osoby, mam swoje małe tajemnice
dlaczego tak, a nie inaczej. I oczywiście przez Twoje komentarze szczerzyłam
siedo monitora jak głupi do sera. No i pamiętaj – masz cudownego synalka (tak,
wiem, że wiesz, ale będę Ci to powtarzać jeszcze nie raz) <3
Ewelinko – Największa fanka Christa! Bardzo
się cieszę, że dane mi było Ciebie poznać, wiedz, że Twoje ciepłe słowa
motywują mnie do dalszej pracy, a między innymi przez takich ludzi jak Ty
postanowiłam pisać drugie opowiadanie. Obiecuję Ci, że w Łodzi tak Cię
wyściskam, że będziesz mnie miała dość <3
Kaśś - Skarbie moje, przepraszam z całego serduszka!!! Ale gdybym wiedziała, że też to czytasz to też znalazłabyś się na mojej liście, po prostu leciałam po komentujących. Co mam napisać? No jesteś wspaniała, nie ukrywajmy tego. Piszesz sama świetne opowiadania, nawet napisałaś ... książkę (szczęściaro). No i przede wszystkim dzielę się z Tobą największym chodzącym seksem na świecie, oczywiście mowa o panie Brianie Hanerze Juniorze :). Założyłaś świetną grupę na FB, z najcudowniejszymi dziewczynami na świecie i motywujesz je do pracy. No po prostu nasz skarb. Kocham Cię <3
Kaśś - Skarbie moje, przepraszam z całego serduszka!!! Ale gdybym wiedziała, że też to czytasz to też znalazłabyś się na mojej liście, po prostu leciałam po komentujących. Co mam napisać? No jesteś wspaniała, nie ukrywajmy tego. Piszesz sama świetne opowiadania, nawet napisałaś ... książkę (szczęściaro). No i przede wszystkim dzielę się z Tobą największym chodzącym seksem na świecie, oczywiście mowa o panie Brianie Hanerze Juniorze :). Założyłaś świetną grupę na FB, z najcudowniejszymi dziewczynami na świecie i motywujesz je do pracy. No po prostu nasz skarb. Kocham Cię <3
No i
chcę oczywiście podziękować wszystkim wspaniałym dziewczynom Adzie, Sylwii, Kasi G, Jenny, Ani B (bo też czasem się upominała o odcinki) i miliB (która ujawniła się tylko przy
ostatnich odcinkach. Mam nadzieję, że będziesz ze mnę do końca w nowym
opowiadaniu)
No, ale przede wszystkim chcę podziękować
moim najwspanialszym dwóm dziewczynom. Paulinie i Asi
gdyby nie one to dobrnęłabym tylko do
połowy, bo to dzięki nim pisałam nowe odcinki, one dawały mi masę pomysłów, a
przede wszystkim kopały mnie w dupę kiedy było trzeba. Tak naprawdę to one
wykreowały Demi i Joan, one były moją inspiracją.
Kocham Was <3
Oczywiście wszystkim czytającym, ale nie ujawniającym się także dziękuję!!
Zapraszam na mojego obecnego bloga : While we waiting for a miracle
KOCHAM KOCHAM KOCHAM!!!!!!
OdpowiedzUsuńI serce mi pęka, że to już koniec :( dobrze że mam na pocieszenie nowe!!!!
Nie będę mówić co mnie urzekło, bo pewnie wiesz doskonale co i dziękuję Ci za to bardzo bardzo <3
LOVE LOVE LOVE <3
To ja Tobie dziękuję <3
Usuń"Christ, Christ, Christ. Chłopak działa szybko, ma narzeczoną, która jest wdową i ma dziecko. Z tego co mi wiadomo ma na imię Evelyn, a jej pięcioletnia córka Alice." <333333333333
OdpowiedzUsuńgeneralnie ogromne propsy, bo bardzo fajnie sobie ten epilog wymyśliłaś! zaskoczyłaś mnie i bliźniakami w brzuchu, i zakonnicą, i Nikosiem (<3), i wgl!
w podziękowaniach mnie rozwaliłaś na kawałeczki ;3 pewnie, że jestem bystrzak, wiesz, to przez te wszystkie kryminały, które tak namiętnie czytam i oglądam ;D wcale się aż tak nie poświęciłam z tym czasem i tym, że czytałam, wiesz? ;) i następne też czytam i czytać będę. do następnego!
with BIG love,
z.
<3
Tak kochana, Alice to Ty <3
OdpowiedzUsuńDopiero przy ostatnim odcinku bo dziś doczytałam do tych teraźniejszych.. patrze a tu już koniec.
OdpowiedzUsuńNo szkoda, bardzo się wczułam w to opowiadanie.
Co do twojego nowego dzieła, to już przeczytałam i z niecierpliwością czekam na dalsze losy ;)
A i nie martw się, tak łatwo się mnie nie pozbędzisz :P
Pozdrawiam miliB :3
Ale, że Demi zakonnicą? Umarłam na koniec.
OdpowiedzUsuńTo jest własnie nasza Dorota, ja sobie myslę, że ogarniam a tu tyłek blady, robisz kompletnie inaczej i znowu muszę zgryzać zeby :)
Już w kilku komentarzach wcześniej pisałam Ci,że w tym opo Bri zastąpił mi Matta. I chociaż to jest prawie niemożliwe, to tutaj chciałam o nim czytać. Te gacie w gąski na początku, potem te ich perypetie, pierwsze seksy <3 Potem pierwsze awantury i pierwsze seksy na zgodę^^ Wpieprzający się we wszystko ZV i epizod z Jimmym :)
Super, fantastyczna zabawa. Cholernie Ci za nia dziękuję, nadal usilnie będę twierdzić,że jesteś największą fanką Briana ever :)
Wielkie buziaczki Dotorko, Sillie
Aaaa kurde, zapomniałam. Mega dziękuję za podziękowanie. Nie muszę się chyba powtarzać, że przebywanie tutaj to była przyjemność? Piękne słowa na koniec, jestem wdzięczna.
OdpowiedzUsuńEpilog oczami J. to super pomysł! Naprawdę mnie tym zaskoczyłaś. Wspaniale domknęłaś ich losy, uwielbiam takie zakończenia, chociaż według niektórych są kiczowate i tandetne. Ale hej, kto powiedział, że w naszym życiu nie potrzeba czasami odrobiny tego kiczu^^
OdpowiedzUsuńPat zawsze służy motywacją, nawet jeżeli sama jej nie ma :D Komentarze zawsze pisałam na gorąco dlatego pewnie mogły się wydawać niezrozumiałe. Używam za dużo skrótów myślowych ;)
Dziękuję Ci za tą historię. Cieszę się, że zaczęłaś pisać i dzieki temu mogłam Cię choć troszkę poznać. Całe szczęście nie martwię się o to, że to Twoje ostatnie opo^^ Tak więc zostawiam Emmę i Bri by żyli sobie w szczęściu i spokoju, a ja uciekam komentować nowe opo.
Po raz ostatni tutaj,
buziole, Pat <3
Dopiero dotarłam to tego opowiadania, ale jestem oszołomiona!
OdpowiedzUsuńTo jak opisywałaś coś z perspektywy Jimmy'ego to mistrzostwo!
Ściskam!
To w takim razie zapraszam na mojego drugiego bloga, mam nadzieję, że spodoba się podobnie jak ten :)
UsuńNo dobra...
OdpowiedzUsuńDwa dni. Tyle mi zajęło, żeby poznać i polubić Emmę. Żałuję, że dopiero teraz przeczytałam to opowiadanie. Sprawiłaś, że zatęskniłam za pisaniem o Sevenfoldach, ale jak skończę moje nowe, zwyczajne opo, może znajdę fabułę żeby pisać o Avengach.
Bardzo fajnie czytało mi się o Jimmim. Kurczę, nie słuchałam chłopaków, gdy jeszcze ten nieokrzesany perkusista chodził po ziemi i bardzo tego żałuję.
Emma... Czasami troszkę mnie wkurzała z tym, że raz kocha Bri, raz chce od niego odejść. Ale to jedne co mi w niej przeszkadzało.
Demi zakonnicą? Serio? No kto by pomyślał...
Oczy mi się kleją, za siedem godzin muszę wstać do pracy, ale warto było.
Kochana Doris, dziękuję że zaprosiłaś mnie do swojego świata :* Postaram się szybko przeczytać kolejnego bloga i z utęsknieniem czekam na następny fragment o Suzy :*
Buziaki kochana :*