18 sty 2014

1. Doing Time

Witam Was :)

Chciałabym przedstawić Wam moją skromną osobę, która postanowiła wtrącić swoje 5 groszy do waszych opowiadań. Byłam zachwycona, czasem emocje brały górę i potrafiłam sie mocno wzruszyć, ale dzięki Wam patrzę zupełnie inaczej na świat :)
Mam nadzieję, że chociaż odrobinkę spodobają się Wam moje wypociny :)

#
- Ide do kibla. - powiedział mężczyzna wstając z łóżka
- Jesteś obleśny. Musisz mi to zawsze mówić?
- Kto tu jest obleśny? Muszę się wykąpać, bo przez twój temperament spociłem sie jak świnia.
- Związałam sie z idiotą - zaśmiałą się
- Którego kochasz najbardziej na świecie, prawda?
- Idź już - rzuciła w mężczyznę poduszką wyjętą spod głowy - zwariuję przez niego - wyszeptała uśmiechając sie do siebie.

#
- Emmo? - zawołał ktoś z dołu.
- Czego?! - dziewczyna krzyknęła zaspanym głosem. Leżała jeszcze w łóżku, nie miała zamiaru wstawać. Nie chciała nikogo widzieć, a tym bardziej z nikim rozmawiać. Nie po tym co stało się wczoraj.
- Może grzeczniej młoda panno. Nie jesteś wystarczająco dojrzała, żeby tak się odnosić do własnej ciotki - powiedziała kobieta wchodząc do pokoju Emmy - przyniosłam ci śniadanie i twoje leki - poinformowała ją ciotka, która po wypowiedzianych słowach wyszła z pokoju. Dziewczyna nie miała mamy, a jej ojciec wyjechał za granice. Zostawił córkę pod opieką siostry, bo uważał, że nie poradzi sobie z samotnym wychowaniem potomka.
- Zajebiście - wyszeptała. Nie znosiła swojej ciotki i z wzajemnością. Nie rozmawiały ze sobą, bo ciotka miała o wszystko pretensje, a pomimo tego, że Emma miała już prawie osiemnaście lat nadal nazywała ją dzieckiem, w najgorszym wypadku gówniarą.

#
- Amy! możesz zrobić mi kanapki? jestem już spóźniony, umówiłem się z chłopakami o pierwszej w studiu - powiedział mężczyzna z wyraźnym niepokojem rodzącym się na jego twarzy. Pośpiesznie pakował gitarę do futerału .
- Cholera jasna możesz dać mi spokój? jesteś nienormalny zawsze ja na wszystkim muszę cierpieć, do tego muszę ci robić jedzenie, bo ty wstałeś za późno. Ustawiaj sobie budzik do ciężkiej cholery, Brian nie będę robiła wszystkiego za ciebie powinieneś być już odpowiedzialny za to co robisz - wykrzyczała kobieta z łazienki
- Przestań się tak do mnie odzywać. Jak zwykle! nigdy mi nie pomożesz. Jedyne czego ode mnie oczekujesz to tego żebym przynosił kasę do domu - odgryzł się Haner
- Jak ci cos nie pasuje to możesz sie wyprowadzić, nie będę żałowała - po wypowiedzianych słowach mocno trzasnęła drzwiami od łazienki
- Ja pierdole pojebana baba - pomyślał z wściekłością w oczach - trudno nie będę nic jadł, albo zatrzymam się w subway'u - po czym wyszedł trzaskając drzwiami.
Po jakimś czasie był już w studiu, a ranna wymiana zdań z kobietą odbiła sie na jego humorze.
- Gates! jak zwykle spóźniony! - zaśmiał sie Zacky
- Stul pysk - odpowiedział, a jego twarz była aż czerwona od złości
- Ej, nie pozwalaj sobie, ja wiem, że możemy pożartować, ale czasem przechodzisz samego siebie - Zacky powiedział stanowczym tonem
- Cholera dlaczego ja muszę zawsze trafiać na jakieś nienormalne laski, które na każdym kroku robią mi awanturę? staram sie być dla nich miły, a one to wykorzystują i wywalają mnie z domu - zwierzył się kolegom - dzisiaj Amy zrobiłą mi awanturę o to, że poprosiłem ją, żeby zrobiła mi kanapki, bo wstałem za późno, ale ona uniosła sie honorem i bała się, że sobie tipsy poodkrawa.
Chłopcy zaśmiali się cicho, tak żeby Brian nie zauważył.
- A może dajesz im za mało? - zapytał Matt - dajesz im miłość? kochałeś chociaż jedną z nich? zastanów się
- Ale nawet gdybym każdej z nich mówił dziennie po tysiąc razy że je kocham to i tak miałyby to głęboko w dupie - okrył dłońmi twarz
- No jak wybierasz sobie dziewczyny, które mają klapki na oczach i widzą tylko kosmetyki, doczepiane kudły i plastikowe paznokcie to sie nie dziwię, że potem ty na tym wszystkim cierpisz. - uświadomił go Matt
- Zapomniałeś o botoksie, implantach, doczepianych rzęsach i soczewkach koloryzujących - odpowiedział z dumą Johnny, ale jego duma poszła w las, gdy koledzy spojrzeli się na niego zdziwionym wzrokiem.
- Czy ja naprawdę jestem taki odrażający? - jego usta wygięły sie w podkówkę
- Bardziej niż ci sie wydaję - zaśmiał sie Johnny
- Idę na fajkę, a potem nakopie ci do dupy, że mnie nie wspierasz w moich problemach - stwierdził pokazując przy tym znak cudzysłowia
- Czekaj pójdziemy z tobą i omówimy nasze prawdziwe problemy - Matt dał mu sójkę w bok

#
Telefon Emmy dzwonił w plecaku.
- Czego. Jeszcze wam mało wy popaprane głupki? - wymamrotałą pod nosem
- Halo?
- Cześć. Chciałam sie zapytać czy wszystko okej - powiedział kobiecy głos w słuchawce. Emma od razu poznała, że to Demi jej najlepsza przyjaciółka.
- Cześć. Pomijając to, że wczoraj każdy mnie wyśmiał na urodzinowym przyjęciu u Gabe'a to czuję sie jak gówno - wydusiła z siebie powstrzymując łzy
- Będę u ciebie za 5 minut - oznajmiła po czym szybko odłożyła słuchawkę.
- To się nazywa prawdziwa przyjaciółka - powiedziała do siebie w myślach po czym wybuchnęła płaczem, który kumulował sie w niej od wczorajszego wieczoru.
Po obiecanych pięciu minutach przyjaciółka stała w drzwiach jej pokoju.
- Kochanie, powiedz mi wszystko co wydarzyło się wczoraj - usiadła przy jej łóżku i chwyciła ją za dłoń, po czym wyciągnęła paczkę chusteczek i wręczyła dziewczynie - tylko błagam, nie płacz, bo serce mi sie kraja jak widzę twoją napuchniętą buzię i zapłakane oczy - powiedziała czule
- Gabe wczoraj zaprosił mnie na imprezę z okazji jego osiemnastki, poszłam, bo to w końcu mój chłopak. Przyjechał po mnie i specjalnie dla niego założyłam tę krótką kieckę, a wiesz, że nie znoszę sukienek, więc to była męczarnia i wielki wysiłek dla mnie i powinien to uszanować i docenić, że dla niego znosiłam torturę - zaczęła mówić.
- Dobra ale przejdź do sedna, chyba że płaczesz tylko dlatego, że założyłaś kieckę na urodziny - uspokajała ją Demi
- Poniekąd, bo to przez nią zostałam poniżona i wyśmiana. Wiesz jak ja sie tam czułam? Jak ostatnia idiotka, każdy sie ze mnie śmiał - mówiła ocierając łzy - kiedy tam przyjechałam poszłam do kuchni, żeby napić się wody i wtedy wszedł Gabe, objął mnie w talii, zaczął całować po szyi, a jego ręce przesunęły się wyżej i spoczęły na moich cyckach, a ja zachowałam sie jak ostatnia łatwa kretynka i powiedziałam mu żebyśmy poszli do sypialni. Po tym jak już tam dotarliśmy rzucił mnie na łóżko i zaczął rozbierać. Na szczęście do niczego nie doszło, bo zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszłam do okna żeby zobaczyć kto przyszedł, a przed drzwiami stała jakaś dziwka, która objęła Gabe'a i zaczęła go całować, a ten sie jej nie sprzeciwiał tylko objął ją w pasie i zaciągnął do domu. Na dole było z trzydzieści osób i każdy to olał, a ja chcąc mu zrobić awanturę wyszłam w samych gaciach i staniku na schody i zaczęłam na niego krzyczeć, że jest dupkiem, a każdy zaczął sie ze mnie śmiać, wtedy poczułam sie poniżona, wyśmiana i do tego wszystkiego jeszcze stałam na golasa. No prawie na golasa przed tymi wszystkimi ludźmi. Poszłam do tego cholernego pokoju, założyłam tę kieckę i poprosiłąm Gabe'a na słówko. Dałam mu z liścia z całej siły i rozwaliłam wazon na jego pustym łbie. Mówił mi że mnie kocha, a 10 minut później obściskiwał sie z tą wywłoką. - powiedziała to po czym wytarła łzy, a w jej oczach gościła chęć rozwalenia czegoś lub kogoś.
- Słuchaj, nie przejmuj się Gabem. Mówiłam ci, że to nie jest typ dla ciebie, on woli zabawę niż własną dziewczynę. Sama sie o tym przekonałaś.
- Może i się przekonałam, ale w dupie mam jakiegoś pieprzinego Gabe'a. Tu chodzi o moje ciało i moją godność. Mam prawie 18 lat i ani razu z nikim nie spałam, chciałam to zrobić, bo myślałam, że mnie kocha. Ja tylko dziękuję tej dziwce że zadzwoniła do tych drzwi w tej sytuacji jakiej byliśmy, bo wszystko sie wyjaśniło. I nie wyszłam na jeszcze większą idiotkę.
- Mam zostać na noc? pooglądamy sobie jakieś fajne filmy i zjemy lody, w innym przypadku zamówimy pizze - powiedziała Demi przytulając Emmę
- Ty wiesz jak mi poprawić humor

#
- Dobra, Brian graj tę solówkę i miejmy to z głowy, bo denerwuje mnie to, że ten kawałek nie jest jeszcze skończony. Pastwimy sie nad nim już trzeci miesiąc, bo jaśnie pan Haner ma tylko baby w głowie - oburzył sie Matt
- Dobra nie płacz, jest gotowa - powiedział po czym przedstawił solówkę kolegom - Moze być? czy coś zmienić? - zapytał zadowolony z siebie
- Cholera stary to jest nieziemsko .. - Krzyknął Zacky - głupie - dokończył Matt
- No do ciężkiej cholery czego wy chcecie? sami sobie to zagrajcie - oburzony wyszedł z pomieszczenia
- Żartowałem stary, to jest zajebiste, siadaj tu natychmiast!! panie Brianie Haner - krzynkął Matt
- Nasprawdę? - zapytał Syn wychylając głowę zza kolumny
- Wyglądasz teraz jak napalony pedofil - zaśmiał się Johnny
- A ty jak pół dupy zza krzaka - odpowiedział Gates
- Mmm jakie pieszczotliwe nazwy. Może powinienem tak mówić na moją ukochaną - Matt puścił oczko Hanerowi
- Jaką ukochaną?! - zapytali wszyscy naraz
- Pamiętacie Beth? ta, która przychodziła do mnie na naukę gry na pianinie - zapytał Matt
- Ona? Stary przecież ona wygląda jakby miała 14 lat - zastanowił sie Johnny
- Też tak przypuszczałem, ale okazało sie że jest z mojego roku - zaśmiał sie Sanders
- Taka stara? - zaśmiał sie Jimmy wchodząc do studia
- Jaka stara?! mam dopiero 22 lata - odparł Matthew



7 komentarzy:

  1. Hello! Witam w naszych szeregach:) Zawsze miło widzieć nową twarz i nowe opo do czytania i komentowania:D
    Początek bardzo fajny! Świetnie prowadzisz dialogi, co naprawdę doceniam. Wiem jak trudno jest zacząć, ale uwierz, potem jest coraz łatwiej.
    W ogóle co to za laska, która wyrzuca Briana za drzwi??? Ślepa?^^ Mam nadzieję, że szybko zniknie z planu. W końcu musi zrobić miejsce E. :)
    Ostatnia sprawa, to przyjmowanie przez E. leków. To jakaś poważniejsza sprawa? Mam nadzieję, że nic śmiertelnego!
    Sorry za rozwlekły komentarz, ale przyzwyczajaj się;) Już tak mam, że lubię męczyć ludzi swoimi przemyśleniami:D
    Pisz szybko next!
    Buziol, Pat:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że też piszesz. Zobaczysz jak szybko się rozkręcisz. Mówię Ci, to wciąga. Jak już zaczniesz nie, możesz przestać. Brian może w końcu przejrzy na oczy. Facet Emmy do odstrzału. Dziękuję za uwagę i czekam na nexta.
    Joan:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry początek, tak trzymaj! Kate:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na początek. Bardzo serdecznie witam. Fajnie, naprawdę fajnie, że jest nas więcej. Stworzyła się dzięki nam fajna grupa, do której chce się zaglądać. I naszych chłopców nigdy dość.

    Bardzo ciekawy początek. Naprawdę. Z niecierpliwością
    czekam na kolejny. Ciekawa narracja i styl. Fajnie, z pazurem język.

    Ale. Przecinki są raczej ważne, ale miejmy je gdzieś. Musisz zwrócić uwagę na zapis gramatyczny. Po "?" piszemy wielką literą. Pytajnik jest przecież czymś w rodzaju kropki.Kończy zdanie i później wielką literą. Broń Boże nie traktuj tego jako pouczania czy zniechęcania. Poprawny zapis pomaga w płynnym czytaniu, po prostu, a że Cię obserwuję, to będę z odcinkami na bieżąco. Czekam z niecierpliwością na kolejny.

    Początek ekstra! Szybko więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za uwagę, bo nigdy nie zwracałam uwagi na wielkość litery po pytajniku. Mam nadzieję, że kolejny raz takiej wtopy nie będzie ;)

      Usuń
  5. ojej masz do tego talent!! ;D czekam na następne opowiadania misia <3 /Paula

    OdpowiedzUsuń
  6. Super blog oby tak dalej ! czekam na następne <3

    OdpowiedzUsuń