31 sty 2014

9. Niezapomniana noc

Blogger - kocham cię -,-
Drugi raz muszę dodawać wpis, bo oczywiście coś się stało i nie działał link. 

Demi doprowadziła się do porządku i razem z Emmą wyszły z pokoju powiadamiając chłopaków o ich popołudniowej nieobecności. Poprosiły chłopców, aby zajęli się sobą i wyszli na piwo. Johnny popatrzył ze smutkiem na Demi i zaraz po ich wyjściu zwrócił się do Zacky'iego.
- Stary, ty masz szczęście, jaki ja byłem głupi, że tak szybko chciałem od niej coś więcej. Nie dość, że jest piękna to jeszcze miła i opiekuńcza. Czego chcieć więcej. - Johnny okrył twarz dłońmi.
- Stary, trzeba było wykorzystać swoją szansę. Emma mówiła mi, że Demi była tobą oczarowana - oznajmił Brian
- Wracając do Emmy. Musisz się jakoś wystroić - wyszczerzył się Jimmy
- A wziął ktoś pod uwagę to, że ja nie chcę się z nią umówić? - Brian usiadł na sofie. Jimmy pokręcił przecząco głową.
- Stary nie masz nic do gadania. Ty chcesz się z nią umówić tylko jeszcze o tym nie wiesz - dodał Zacky
- Baker wie o co mi chodzi - Jimmy puścił oczko do Zacky'iego.
Po długich namowach przyjaciół Brian zgodził się zaprosić Emmę na randkę. Nie wiedział kompletnie jak się do tego zabrać. Chłopcy usiedli w okół Briana i zaczęli obmyślać plan działania.

Emma i Demi plątały się po zatłoczonych ulicach w Vegas, jeździły taksówkami, zwiedzały, ale wiedziały jaki jest ich konkretny cel. Dziewczyny musiały sprawić, że Emma będzie wyglądać olśniewająco.
- Słuchaj, widzę już to centrum handlowe - Demi wskazała palcem na duży budynek
- Aż się boję - Emma otarła czoło.
Weszły do środka, a tam aż roiło się od ludzi. Nie miały czasu do stracenia, wiec odwiedzały po kolei każdy sklep, aż trafiły na ten jeden, wymarzony.
- Zobacz jaka śliczna - Demi pokazała Emmie czarną, klasyczną sukienkę z rękawkami nabitymi ćwiekami.
- Jest cudowna, pomijając to, że nie chodzę w sukienkach dla niej mogę się poświęcić - przeskakiwała z nogi na nogę.
- Zakładaj i pokazuj - uśmiechnęła się Demi

Po przymiarkach stwierdziły, że ta sukienka nadaje się idealnie, dobrały do niej czarną ramoneskę, odwiedziły po drodze sklep obuwniczy i kupiły klasyczne botki na wysokim obcasie.
- Została nam tylko bielizna - Demi wyszczerzyła ząbki
- Ty coś sugerujesz? - zapytała Emma. - Muszę kupić czarne rajstopy.
- O nie, żadnych rajstop. Nie będziesz wyglądała jakbyś szła na pogrzeb. Wybij to sobie z głowy - Demi wzięła się pod boki. - Kupimy ci seksowną bieliznę, a jeżeli do niczego nie to dojdzie przynajmniej będziesz miała coś ładnego.
- No dobra, ale zemszczę się - warknęła

Godzina była jeszcze wczesna, wiec dziewczyny postanowiły odwiedzić Starbucksa. Telefon Emmy poinformował ją o otrzymanym SMSie.
- Kto napisał? - zapytała Demi.
- Nie wiem. Nie znam tego numeru. - zdziwiła się patrząc na telefon. Odblokowała ekran i odczytała wiadomość.

"Cześć Emmo, chciałbym Cię dzisiaj porwać do jakiejś kawiarni, albo klubu. Muszę zamienić z Tobą parę słów w cztery oczy :) . Napisz tylko o której godzinie jesteś wolna. Brian" 
 
- To Brian napisał - Emma podała telefon przyjaciółce
- Widzisz, cała sytuacja się rozwiązała i nawet nie musiałaś go zapraszać na randkę, bo on to zrobił pierwszy - zaśmiała się Demi.
- I nawet kreacje już mam na wieczór - uśmiechnęła sie i odpisała.

"O szóstej będę gotowa. Emma"

Zapisała jego numer w telefonie i zwróciła się do Demi.
- Trzeba ich wypędzić z domu, żebym mogła się przebrać na spokojnie.
- Dobrze. Napiszę do Zacky'iego, żeby się ich pozbył.
- Siebie niech też się pozbędzie - zaśmiała się - Cały apartament nasz, muzyka na full i trochę alkoholu. Muszę wyluzować przez tym spotkaniem - wytarła ręce, bo ewidentnie się denerwowała.
Demi wyciągnęła telefon i napisała do Zacky'iego, a po otrzymaniu odpowiedzi uśmiechnęła się do wyświetlacza.
- Co się dzieje? -zapytała Emma
- Pojechali coś załatwić i nie będzie ich do szóstej. Tak jak chciałaś - uśmiechnęła się

Wracały tą samą drogą, którą tutaj przyjechały. Były już w apartamencie, w którym było pięknie posprzątane. Włączyły muzykę na cały regulator i wzięły się za przygotowania. Emma wzięła prysznic, umyła włosy, Demi pomogła jej zrobić makijaż i fryzurę. Ubrała czarne koronkowe stringi i do kompletu czarny stanik.
- Bardzo fajnie wyglądają - Demi była pod wrażeniem.
- Dobra jeszcze tylko muszę ogolić nogi - zachichotała
- To idź, a ja zaraz przyniosę ci ubrania.

Po godzinie Emma była gotowa. Dochodziła szósta, wiec miała parę minut na wypicie paru lampek wina. Nie była pijana, ale czuła się swobodnie i nie stresowała się już spotkaniem z Brianem. Pierwszy raz tak miała. Spędzając z nim tydzień nie była zdenerwowana, było śmiesznie, traktowałą go jak starszego brata, ale tym razem miała z nim iść na randkę.
Nagle cały spokój zakłóciła piątka facetów wpadająca do pokoju jak stado dzikich bawołów.
- Co się dzieje? - spytała przerażona Demi
- Szósta. Gnaliśmy jak popierdoleni - zaśmiał się Jimmy
- O Boże, ale oszołomy - Demi pokręciła głową.
- Emma, jesteś już gotowa? - Brian uśmiechnął się czym zwalił Emmę z nóg, ale to nie była jedyna rzecz, która ją urzekła. Był ubrany w czarną koszulę, w której podwinął rękawy, założył czarne dopasowane spodnie ze skórzanymi wąskimi paskami po bokach, czarne conversy, postawił włosy do góry, a w ręce trzymał swoja skórzaną kurtkę. Podeszłą do niego i poczuła piękny zapach perfum.
Dziewczyna też wywarła na nim niemałe wrażenie. Nigdy się tak nie ubierała, ale teraz przynajmniej można było dostrzec jej długie i zgrabne nogi. Złapał ją za rękę i pomachał przyjaciołom na pożegnanie. Gdy znajdowali się za drzwiami powiedział
- Wyglądasz cudownie - przyciągnął ją do siebie i czule pocałował. .

Weszli do restauracji, gdzie usiedli przy stoliku i zamówili jedzenie.
- Słuchaj, chciałem się z tobą spotkać, bo mam z tobą parę spraw do omówienia. Chciałbym wyjaśnić ci parę niejasności i zdarzeń, chcę też żebyś poznała moją perspektywę. - zaczął mówić - Nasze pierwsze spotkanie nie było dość przyjemne, dlatego że chciałem cię do siebie zniechęcić, bo nowo poznane dziewczyny mają to w zwyczaju, że cholernie się do mnie kleją. Z tobą tak nie było, bardzo się cieszę z tego powodu. Zaimponowałaś mi tym, a jeszcze bardziej cię polubiłem kiedy zaczęłaś mówić o sobie w barze, chciałem poznać cię bardziej. Potem ten tydzień tylko we dwoje, było cudownie. Nie zależy mi na seksie z tobą, owszem pociągasz mnie, ale zależy mi na tym, żebyś czuła się przy mnie swobodnie, żebyś zawsze mogła znaleźć u mnie wsparcie - złapał ją za rękę . Popatrzyła w jego oczy i teraz do niej dotarło, że mieć Briana u swojego boku to wielkie szczęście. Zależało mu na jej szczęściu, opiekował się nią, był troskliwy, kochany i od czasu do czasu wiedział czego chce.
- Bri, ja nie wiem co mam powiedzieć. - Emma pogładziła jego dłoń.
- Po prostu chciałbym z tobą być, ale boję się ryzyka.
- Też się obawiam, ale słuchaj, bez ryzyka nie ma zabawy - uśmiechnęła się
- Tak uważasz? - zdziwił się
- Ja to wiem - pocałowała go w czubek nosa.

Po posiłku wyszli z restauracji i chodzili po ulicach. Wszędzie było kolorowo, światła migały oświetlając ulice, dookoła było pełno ludzi. Brian złapał Emmę za rękę i szli przed siebie. Nie chcieli wracać jeszcze do hotelu, bo wiedzieli, że nie zastaną tam spokoju.
- Jutro wyruszamy w trasę z samego rana. Jeżeli będziesz potrzebowała czegoś to pamiętaj, dzwoń zawsze i pisz SMSy - uśmiechnął się i pocałował dziewczynę w usta.
Brianowi zadzwonił telefon. Odebrał.
- Halo? ... Tak? ... Gdzie jesteście? ... To zajebiście! ... Dzięki ... Cześć. - rozłączył się.
- Kto dzwonił?
- Jimmy. Chodź pójdziemy do hotelu - uśmiechnął się - Obejrzymy coś, napijemy się wina - pogładził ją po policzku
- Nie ma ich w pokoju? - zapytała Emma śmiejąc się
- Nie - pokazał jej język - Powiedzieli, że nie będą siedzieć cały dzień w hotelu i poszli do jakiegoś klubu.
Szli jakąś ciemną ulicą, gdzie nie migotały światła, był spokój od ludzi i w końcu doszli do hotelu. Emma poszła do sypialni, zdjęła kurtkę, rzucając ją łóżko. Wróciła do salonu, gdzie Brian nalewał wino do kieliszków.
- Na co masz ochotę? Obejrzymy telewizję czy puścimy jakąś płytę?
- Chyba cię porąbało. Gramy w scrabble - zaśmiała się. Odpowiedział jej szerokim uśmiechem.
- Włączę jakąś muzykę. Co chcesz? - zapytał przeglądając płyty
- Mają Slasha? - zapytała
- O, znalazłem - uśmiechnął się i włożył płytę do napędu. Emma w tym czasie przygotowała stół i rozłożyła na nim grę.
- Ja zaczynam! - szybko dodała. Usiadł naprzeciwko niej i zabawa się zaczęła. Wina ubywało coraz szybciej. Brian wygrał, a Emma zaczęła rzucać w niego literkami.
- Ała, przestań - zwijał się na podłodze ze śmiechu
- Zawsze wygrywasz to nie fair - tupnęła nóżką, ale w jej oczach widoczne było szczęście.
- No i co, ale ty zawsze się tak słodko złościsz - wstał i podszedł do Emmy, złapał ją za biodra i zaczęli tańczyć do "Not For Me" . Pocałował ją w usta, potem przesuwał się na obojczyki. Dziewczyna zarzuciła ręce na jego barki i poruszali się powoli od czasu do czasu delikatnie muskając swoje usta.

- Muszę zdjąć buty - oznajmiła - Bolą mnie stopy. Oderwała się od mężczyzny, zrzuciła buty, a po chwili byłą przy nim i kontynuowali taniec. Gdy piosenka ucichła Emma przejęła inicjatywę i zaczęła namiętnie całować Briana. Płyta leciała dalej, a w głośnikach zabrzmiało "Bad Rain". Emmie ta piosenka kojarzyła się tylko z jednym. Z czymś niegrzecznym, miała ochotę na Briana, chciała go rozpalić. Pociągał ją jak nikt dotąd. Chciała poczuć jego nagą skórę na sobie. Wystarczyło, że tylko na niego spojrzała i już przeszywały ją dreszcze, a gdy ją dotykał czuła się jak w niebie. Pragnęła zatopić w nim swój język, chciała zrobić to czego jeszcze nigdy nie doświadczyła.
- Brian, mam na to ochotę. Pragnę cię - wymruczała po czym zatopili się w gorącym pocałunku.


Mam zbereźne myśli, gdy patrzę na to zdjęcie :]

5 komentarzy:

  1. Nie kończy się w taki momencie! Nooooo, ja się nie bawię! Chcę więcej. Brian w takim wydaniu, to nie dziwię się, że tak na nią działa.
    Pójdą na całość, czy nie pójdą? Oto jest pytanie!
    Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  2. GDZIE MI TU PRZERYWAĆ W TAKIM MOMENCIE???
    btw. Ty nie chcesz wiedzieć co ja myślę patrząc na to zdjęcie;) Pisz szybko następny! Wiadomość do E. i B. - just do it!!! Bo jak nie to... ^^
    Buziole, Pat:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co się dzieje? - spytała przerażona Demi
    - Szósta. Gnaliśmy jak popierdoleni - zaśmiał się Jimmy

    Ryknęłam chociaż nie wiem czemu z tego zdania. Za szybko się to skończyło, a ja większy łyk kawy biore, a tu koniec. Fe, nie ładnie.

    A to zdjęcie Shadowsa...:)

    loveee, Sillie

    OdpowiedzUsuń
  4. brian tu jest taki, hmm, otwarty. mówi o swoich uczuciach i wgl, to niespotykane. bardziej bym się spodziewała, że pójdą co klubu, a nie do hotelu, jak stara para, ale kochani!

    i nie tylko w tobie takie emocje wywołuje TO zdjęcie, mrrrrau!

    with love,
    z.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  5. awww :3 koronkowe stringi niegrzecznie :>
    Idealnie przerwane i aż ciekawość zżera ^^
    Hahahahaha idealnie by pasowało "wylewy" miałaś racje ;)
    Buźka ;* /Paula

    OdpowiedzUsuń