1 lut 2014

10. Pink is the new black.

Już 10. Pięknie :)
Ale dzięki Wam na pewno nie dotarłabym tak daleko.
Dziękuję Wam dziewczyny ♥



Zerwała z niego koszulę jednym szybkim ruchem, ugryzła go w wargę i wplotła rękę między kosmyki jego włosów. Oderwała się od jego ust i pociągnęła go za spodnie idąc w kierunku sypialni. Jednym pewnym ruchem Emma rozpięła spodnie mężczyzny i przyciągnęła go do siebie. Teraz Brian przejął stery. Przejechał rękami wzdłuż jej talii zatrzymując się na zamku od sukienki. Miał ją już odpinać, gdy nagle do pokoju wpadła piątka głośno śmiejących się ludzi.

- O, Brian! chyba nie poruchasz - ryknął śmiechem Jimmy ilustrując sytuację w jakiej znajduje się Emma z Brianem.
Emma nie wydusiła z siebie żadnego dźwięku tylko obróciła się na pięcie, weszła do swojej sypialni i zatrzasnęła drzwi. Usiadła na łóżku i przygryzła wargi ze złości. Gdy poczuła metaliczny posmak przestała. Demi delikatnie otworzyła drzwi i wśliznęła się do środka.
- Nie złość się, proszę. Wywalili nas z trzech klubów, prosiłam ich żeby tutaj nie szli, ale Zacky przerzucił mnie przez ramię i powiedział, że nie mam nic do gadania. - Demi przytuliła przyjaciółkę.
- Nawet nie masz pojęcia jak bardzo chciałam poczuć się kobietą i to jeszcze miałam okazję z najseksowniejszym gitarzystą pod słońcem, ale nie! Po co? - Emma położyła się na zimnej pościeli.
- Ja idę ogarnąć to towarzystwo. Kochanie nie martw się. Wszystko się ułoży z tobą i Brianem
- Już się ułożyło. Jesteśmy razem
- Naprawdę?! Boże kocham cię! - Demi przytuliła Emmę z całej siły
- Idź już do nich bo będzie tak jak wczoraj - Emma pokręciła głową.

Demi wyszła z sypialni i zawołała Briana.
- Słuchaj, wiem, że jesteście razem i bardzo się cieszę, a teraz jako jej facet powinieneś do niej iść i zasnąć u jej boku, w końcu to ostatnia noc przed trzymiesięczną rozłąką. - Demi poklepała brata po plecach.
- Dobra już do niej idę tylko wezmę ręcznik i kosmetyczkę

Emma poszła pod prysznic. Gorąca kąpiel dobrze jej zrobiła, bo cała złość z niej zeszła. Bała się tak długiej rozłąki z Brianem. Dopiero co zaczęli związek, a on musi ją opuścić. Wyszła spod prysznica i wytarła mokre ciało. Ubrała na siebie koszulkę nocną, włosy spięła w luźnego koka i umyła zęby. Usłyszała pukanie do drzwi łazienki.
- Zajęte. - warknęła
- Mogę wejść? - zapytał Brian.
- Och to ty - uśmiechnęła się otwierając drzwi. - Jasne wchodź - dała mu całusa. - Ja wychodzę. Dzisiaj też zamierzasz okupywać moje łóżko? - zaśmiała się
- Jeżeli nie masz nic przeciwko - klepnął ją w pupę.
- Ej, bo ci połamię te łapki i nie pojedziesz w tą trasę - pokazała mu język
- Jeden plus - wyszczerzył ząbki - Przynajmniej byłbym przy tobie.
- Głupek. Myj siei przychodź szybko - puściła mu oczko.

Oczy kleiły jej się niemiłosiernie. "Ile jeden facet może siedzieć w łazience" zastanowiła się. Wyszedł w końcu i skierował się w stronę łóżka. Emma zilustrowała go uważnie. Nie miał na sobie nic oprócz bokserek w ... gąski. Emma zaśmiała się na całe gardło.
- Z czego się śmiejesz? - zapytał
- Z tego co masz na tyłeczku - oblizała wargi
- No mam jeszcze w krokodyle - zażartował
- I tak wyglądasz seksownie - powiedziała dalej ilustrując jego umięśnione ramiona pokryte całą masą tatuaży.
- Chyba nie tak bardzo jak ty w tym - powiedział i pokazał jej czarne stringi. Zerwała się na równe nogi i wyrwała mężczyźnie bieliznę
- Jesteś okropny - pacnęła go w ramię.
- No to jednak szkoda, że szybciej nie zerwałem z ciebie tej sukienki. Przynajmniej nie miałbym skrupułów żeby przestać. Porwałbym cię tutaj i zamknęlibyśmy się na klucz - wyszczerzył ząbki
- Daj spokój wkurzyli mnie dzisiaj
- Aż taką miałaś ochotę? - złapał się pod boki
- Nawet sobie nie wyobrażasz jaką - pociągnęła go do łóżka. - Kładziemy się, bo jutro nie wstaniesz gamoniu - pocałowała go w czoło. Brian poczuł się teraz inaczej. Każda kobieta z którą był miała w dupie to czy ma rano wstać czy nie, w ogóle się o niego nie troszczyły, a Emma? Była kochana i troskliwa. Czego chcieć więcej? Byli pijani i nie wskoczyła mu do łóżka, owszem teraz chcieli się kochać, ale pragnęli tego oboje.
- Z tobą czuję się inaczej - wyszeptał
- Domyślam się - zgasiła światło i przytuliła się do mężczyzny zarzucając nogę na jego ciało. Od czasu do czasu muskali delikatnie swoje usta. Tak zasnęli.

- Brianek, wstawaj - Emma pocałowała Briana w ramię. Mężczyzna otworzył oczy przed którymi widoczna byłą sylwetka kobiety w samej koszulce. Nie miała spodni, okrywały ją tylko czerwone stringi.
- Cholera jakie widoki - przeciągnął się i założył ręce pod głowę.
- Nie gap się tylko wstawaj. Jest szósta za dwie godziny macie samolot. Śniadanie zamówione, walizki spakowane. Jeszcze tylko żaden z was nie jest gotowy. Demi próbuje obudzić Zacky'iego, ale ten jak na złość nie chce wstać.
- Gdyby miał taką pobudkę jak ja to od razu by się obudził. Chodź do mnie - wyciągnął ręce w stronę dziewczyny. Emma posłuchała Briana i usiadła na niego okrakiem, przygryzła wargę i pocałowała go namiętnie. Czuli się jak w niebie. Zatopili się w sobie, ich języki się połączyły i teraz mogli tylko rozkoszować się chwilą. Brian położył obydwie ręce na plecach Emmy i jeszcze mocniej przyciągnął ją do siebie. Musiał nacieszyć się chwilą, póki jeszcze ma ja przy sobie. Pocałunek wydawał się nie mieć końca.
- Wiem, że w tak krótkim czasie to nie jest możliwe, ale przypadki się zdarzają. Chcę ci powiedzieć, że ...
- Kocham cię - Brian dokończył słowa Emmy.    
- Jesteś niemożliwy. Na prawdę czytasz mi w myślach - pocałowała go w usta i zeszła z jego brzucha.
- Całą noc się na ciebie patrzyłem. Jesteś taka piękna i delikatna - wstał z łóżka i podążył w stronę dziewczyny, a ta wybuchnęła śmiechem.
- Przepraszam, w takim momencie nie powinnam się śmiać, ale te twoje bokserki są komiczne - rechotała.
- Chodź tu - podbiegł do niej i wziął ją na ręce, zaczął nią kręcić.
- Zaraz zwymiotuję wariacie - wierzgała nogami na wszystkie strony. - Ubieraj się.

Po godzinie wszyscy byli gotowi do wyjazdu. Dziewczyny odwiozły chłopaków na lotnisko. Dobiegł czas pożegnań.
- Emma, tylko ty nie szalej tutaj za bardzo, wiem, że zostało wam parę dni na szaleństwa, ale pamiętaj, że masz chłopaka - uśmiechnął się Brian i przytulił ją czule.
- Nigdy bym ci tego nie zrobiła - zatopili siew swoim ostatnim pocałunku. Demi i Zacky poszli w ich ślady. Pożegnały się z resztą chłopaków i patrzyły tylko jak wsiadają do samolotu.
Emmie zawirował telefon. Odczytała wiadomość.

"Już za Tobą tęsknię kruszynko"

Łza poleciała z jej oka, ale szybko ją wytarła. Sama nie wyobrażała sobie teraz miesięcy bez tego wariata. Pokochała to. Czuła, że to absurdalne, ale dawał jej więcej niż ktokolwiek i kiedykolwiek w życiu. Nie odpisała. Chciała do niego zadzwonić w nocy.

Przez resztę pobytu w Vegas dziewczyny świtanie się bawiły. Chodziły na imprezy, ale bawiły się kulturalnie, bez mężczyzn. Takie babskie wypady. Wyjazd dobiegł końca, spakowały walizki, a przed wyjazdem poszły jeszcze na miasto kupić jakieś pamiątki. Emma przypomniała sobie o słowach ciotki, które powiedziała przed jej wyjazdem, przełamała się i zapytała Demi.
- Słuchaj moja ciotka ładnie mówiąc wywaliła mnie z domu. Mogłabym ...
- Jasne, przecież po to mnie masz - uśmiechnęła się Demi. Emma nie mogła uwierzyć, że ma takie szczęście, wspaniałą przyjaciółkę i cudownego chłopaka. Nie wiedziała czym sobie zasłużyła, że los tak się do niej uśmiechnął.
Były na lotnisku. Wylatywały i żegnały miejsce dotychczasowego pobytu, nie chciały się z nim rozstawać, bo było im tutaj cudownie.

- Mam pomysł - powiedziała Emma wchodząc do domu.
- Jaki? - zapytała Demi.
- Przefarbuję się na różowo, tak na dwa tygodnie. Zawsze chciałam to zrobić, ale mieszkałam z ciotką, wiec nie mogłam. Co ty na to?! - uśmiechnęła się
- Wariatka - Demi wyszczerzyła ząbki - A ja się przefarbuję na zielono, albo niebiesko - zaśmiała się
- Czerwony lepszy
Wybiegły z domu jak z procy. Emma ucieszyła się, że w końcu spełni swoje marzenie z dzieciństwa i zaszaleje.




6 komentarzy:

  1. OOooo bokserki w gąski *-* wyobraziłam t sobie,ale i tak batman lepszy ;)) W\losy na niebieski skąd ja to znam misia?? :P Już ta myśl ,że będzie hot scenka,a tu ni ch*ja...poczekam <3
    Buźki ;* /Paula

    OdpowiedzUsuń
  2. Bokserki w gąski? W gąski? W GĄSKI??? No bo aż musiałam się udać do Kasi i Asi po Shadsa w obcisłych majtach, żeby się tego widoku z mojej głowy pozbyć^^
    No i nie zrobili tego:/ Smuteczek. Ale już drugi raz spała z nim w jednym łóżku bez bara bara. Podziwiam ją...:)
    Gif jest zajebisty, ale w sumie cały B. jest zajebisty <3
    Czekam na next i jakieś dramy, bo widzę, że to teraz modne u wszystkich:D
    Buziole, Pat:)

    OdpowiedzUsuń
  3. - O, Brian! chyba nie poruchasz - ryknął śmiechem Jimmy ilustrując sytuację w jakiej znajduje się Emma z Brianem.

    Ja i moje zdanie odcinka musi być :) Gratulacje z okazji 10! Jeśli o mnie chodzi to będę tu również po 100, więc motywacji Ci nie zabraknie.

    Eee zanim coś więcej naskrobię, bokserki w gąski? Toś dała mi popalić :)

    Motyw z rozłąką Bri Emmy strasznie przypomniał mi o tym jak to jest z A i T. Też kiepsko zaczęli, ale mimo to mam wrażenie, że B i E jakoś goręcej do tego podchodzą. Nie wiem może to kwestia racjonalnego charakteru mojej A. Brian i te jego piękne słowa, to kupił by mnie tym chociaż sama się sobie dziwie, bo przeważnie słowa nie mają dla mnie wielkiego znaczenia. A tu proszę? Nie wiem czy to kwestia B czy tego jak je wypowiadał, ale uwielbiam go przez Wasze opowiadania. Pewnie nie doczekam w dnia w którym wejdę w nową sferę, ale życzę Ci żebyś nie wychodziła ze swojego Brizone :)

    loveee. Sillie

    OdpowiedzUsuń
  4. rozłąki są głupie. różowe włosy? okeeeeeej ;D

    with love,
    z.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  5. bokserki w gąski mry mry

    - O, Brian! chyba nie poruchasz - ryknął śmiechem Jimmy ilustrując sytuację w jakiej znajduje się Emma z Brianem.
    Hahahahahah czekałam na seksy a tu dupa :c no trudno będę czekać dalej :)
    Gratuluje 10 tak trzymaj <3

    OdpowiedzUsuń