Pati - STO LAT!! (po raz trzeci już)
- Brian jeżeli chcesz mnie przepraszać to nie ma mowy, przestań mnie lizać - jednak nie doczekała się odpowiedzi, więc powoli otworzyła oczy i ku jej zdziwieniu zamiast Briana leżała obok niej mała biała kulka merdająca ogonem - Coś ty za jeden, gadaj? - uśmiechnęła się i poczochrała psa po głowie, który wbił w nią wielkie, czarne ślepia. Pocałowała go w nosek i zauważyła, że na obroży ma przyczepioną kartkę, rozłożyła ją, a jej oczom ukazało się duże czerwone serce i napis pięknie wykaligrafowanymi literami
"Zostałem stworzony aby kochać cię dziecino ,
Ty zostałaś stworzona aby kochać mnie
i nie potrafię wytrzymać ani chwili bez ciebie dziecino ,
Czy ty możesz wytrzymać beze mnie?"
Czytała ten tekst więcej niż jeden raz, znała skądś te słowa, ale nie była pewna skąd, wtem jej uszu z dołu dobiegły dźwięki piosenki "I was made for lovin' you". Z jej oczu popłynęły łzy, wyszła z pokoju ściskając karteczkę z całej siły w obu dłoniach, stanęła przed schodami i teraz słyszała dokładnie każde słowo w piosence, zawahała się i nie była pewna czy zejść na dół, byłoby to jednoznaczne z podjęciem rozmowy z Brianem. Przezwyciężyła wszelkie obawy i powoli pokonywała kolejne stopnie zbliżając się ku końcowi, ujrzała Briana, który zwrócony był do niej plecami, siedział na wzmacniaczu, a w ręku trzymał gitarę. Chyba ją stroił, ale Emma nie była do końca przekonana. W końcu muzyka ucichła i zabrzmiała gitara pod wpływem uderzeń kostką o struny. Usiadła zaciekawiona na schodach, a w rękach dalej trzymała kartkę, poczuła, że piesek oparł się jej łapkami o plecy, nie wiedziała czy ją spycha ze schodów, czy mu tak wygodnie i w ogóle skąd tutaj wziął?, przestała rozmyślać, gdy usłyszała znajome riffy, a nawet inaczej były to riffy przy których dostawała eargasm'u. Jej serce zaczęło głośniej bić, gdy usłyszała głos Briana, który zaczął śpiewać
"She's got a smile that it seems to me
Reminds me of childhood memories
Where everything
Was as fresh as the bright blue sky
Now and then when I see her face
She takes me away to that special place
And if I stared too long
I'd probably break down and cry"
Wstał ze wzmacniacza i z zawieszoną gitarą na grzbiecie podszedł do Emmy, która całkowicie zatraciła się w muzyce, nawet nie zauważyła nadchodzącego Briana, który nachylił się nad jej uchem i zaśpiewał szeptem "Oh Sweet child o' mine Oh Sweet love of mine". Zadrżała. Przyłożyła kartkę do serca.
- Wytrzymasz ze mną? - wyszeptał
- Nie wytrzymam bez ciebie
Brian przestał grać, odłożył gitarę i wziął Emmę za ręce, włączył piosenkę i zaczęli tańczyć. Wtuliła się do jego piersi i bez słowa zatopili się w tańcu, poruszali się delikatnie bez pośpiechu w rytm muzyki.
- Przepraszam za wszystko - wyszeptał.
- Dlaczego skłamałeś?
- Zależy mi na tobie, chcę cię chronić
- A co do ochrony mojej osoby ma kłamstwo?
- Po prostu nie chcę cię ranić, bo cię - nie dokończył
- Co mnie?
- Jesteś mi bardzo bliską osobą, gdyby zabrakło cię w moim życiu, oszalałbym
- Czyli ten tekst jest prawdą? - podała mu karteczkę
- Najprawdziwszą prawdą.
Emma nie chciała ciągnąć tej rozmowy dłużej, nie miała sił na dyskusje
- Gdzie są twoi rodzice? Zdaje się że mieli tu być
- Musieli jechać gdzieś za granice, przywieźli Pinkliego i pojechali
- To stąd wziął się ten śliczny łobuz - wyszukała wzrokiem psa i uśmiechnęła się
- No tak, właściwie jest mój, ale rodzice zabierają go na działkę.
- Zaproponujesz coś do picia? Mam ochotę trochę wyluzować i zapomnieć o tej całej sytuacji
- Wino, piwo, whiskey, wódka, koniak czy drink?
- Drink z dużą ilością procentów - popatrzyła po pokoju zatrzymując swój wzrok na tacy z owocami, podeszła do niej i wzięła banana. Obrała go ze skórki i zaczęła wcinać, Brian stanął jak wryty za barkiem przyglądając się uważnie całej sytuacji, pożerała banana tak zachłannie, że miał ochotę sobie zwalić. Zrobił drinki i podszedł do dziewczyny
- Zrobiłem ci dość mocnego - zauważył, że wzrok Emmy przeniósł się na jego wybrzuszoną górkę między nogami. Uśmiechnęła się w duchu, bo wiedziała, że ukrywa tam wielką bestię, ale na razie nie chciała sobie zawalać głowy jego dwudziestym pierwszym palcem, bo miała ochotę nawalić się do nieprzytomności, a potem iść spać, chciała sobie ulżyć po wszystkim co ją dzisiaj spotkało.
- Masz ochotę na film, gry, czy może Xboxa? - zapytał
- Hmm mam ochotę na jedną fajną rzecz nie związaną z tymi rzeczami, ale sobie odpuszczę, więc może jakiś film.
- To może mój ulubiony, Piąty element, co ty na to?
- Oglądałam go miliony razy, bo go uwielbiam i nie pogardzę jeszcze jednym - uśmiechnęła się od ucha do ucha. Brian włożył płytę i rozsiadł się wygodnie z drinkiem w ręku. Emma usiadła na fotelu, bo nietrzeźwa wolała nie zbliżać się do Briana. W czasie seansu każdy powoli sączył swój napój, a gdy się kończył Brian donosił nowe. Obydwoje mieli we krwi sporą ilość alkoholu, więc nie tracili czasu na siedzenie w ciszy, rozmawiali, śmiali się, a gdy film się skończył Emma włączyła płytę z muzyką klubową.
- Kto słucha takich szeczy? - zapytała zdziwiona przesłuchując piosenki, a jej język odmawiał współpracy.
- Jak jest impreza to przecież nie będę puszczał rocka - czknął
- Włączę Slasha - przełączyła płytę, a z głośników poleciało "Bad rain" wstała z fotela i zaczęła tańczyć w rytm muzyki. - Popatrz, coś co pokasze - zachwiała się. Stanęła przez Brianem i odsunęła stół na bok. Delikatnie się chwiejąc stanęła przed nim w odległości dwóch metrów. Delikatnie poruszała biodrami, zaczęła wolnymi ruchami zdejmować koszulkę obracając się przy tym, zdecydowanym ruchem rozpuściła włosy i zarzuciła nimi do tyłu, spotęgowała w nim podniecenie, w końcu nie trudno było dostrzec piramidę w jego gaciach. Dobiegł czas na spodnie, delikatnie rozpięła rozporek i szarpnęła za guzik, a że spodnie były ciasne same nie opadły, Emma seksownie zaczęła zsuwać je z tyłka. Dwoma ruchami zdjęła podkolanówki i została w samej bieliźnie, a z głośników wydobyły się słowa
" Ona jest gdzieś indziej, powinna być jakby obok mnie
Pod urokiem, zaplątana w ekstazę"
To pociągnęły jej ciało w stronę Briana, przejechała palcem po jego ustach, a potem zjechała w stronę jego krocza, delikatnie dotknęła czułe miejsce uważając, żeby nie zadać mu bólu, jak na nietrzeźwą trzymała się całkiem nieźle, tylko miała lekkie problemy z koordynacją. Pocałowała go w usta wydając przy tym głośne cmoknięcie, odeszła na swoje miejsce i zaczęła zmagać się ze stanikiem, odwróciła się do niego plecami, odrzuciła stanik za siebie, a ten wylądował na kolanie Briana, który siedział jak wryty z wytrzeszczonymi oczami, wziął stanik i zarzucił sobie na ramię, odwróciła się w jego stronę zasłaniając dłońmi piersi.
- Odsłoń je, proszę - wydyszał
- Aż tak cie to podnieciło?
- Dziewczyno, ja prawie doszedłem
- Cienki jesteś - zachichotała
- Tylko ty tak na mnie działasz, zabieraj te łapki - wymruczał
Posłuchała mężczyzny i zdjęła ręce z piersi powoli przejeżdżając nimi wzdłuż talii zatrzymując się na koronkowych figach, włożyła kciuki za gumkę i przejechała nimi po całej długości i zaczęła je zdejmować. Brian wstał z sofy i podążył w stronę Emmy, nie mógł wytrzymać.
- Te, łapy przy sobie ja tu tańczę
- Jesteś okrutna - założył ręce pod piersi
- Siadaj, bo jak nie to się ubiorę i gówno będziesz widział - założyła ręce za plecy. Brian z opuszczoną głową posłusznie usiadł na wcześniej zajmowanym miejscu i uważnie przyglądał się całej sytuacji. Emma zdjęła figi i podeszła do Briana. Usiadła na jego kolanie i zaczęła zdejmować mu koszulkę, ale zatrzymała się w połowie
- Teraz ty - pocałowała go w czubek nosa
- Co? Chyba sobie żartujesz - wytrzeszczył oczy
- Też chce popatrzeć, coś za coś, pamiętaj, ja cię nie oszukam - uśmiechnęła się słodko
Brian poszedł na miejsce Emmy i zaczął wykonywać ruchy na miarę profesjonalisty. Emma otworzyła szeroko usta, ale szybko je zamknęła przygryzając wargę i zaciskając przy tym mocno oczy. Rozszerzyła nogi a jej ręka powędrowała między jej nogi, zaczęła drażnić swój czuły punkt jęcząc przy tym z rozkoszy, w ułamku sekundy Brian znalazł się cały nagi przed Emmą.
- Ja się tym zajmę - uśmiechnął się i odsunął jej rękę, kucnął między jej nogami i zaczął drażnić jej łechtaczkę językiem, a dwa palce delikatnie wsunął do jej wnętrza, krzyknęła bez opamiętania. Nie uprawiała wcześniej seksu, ale wiedziała, że nie musi robić tego z kimś innym, żeby było jej dobrze, Brian w zupełności jej wystarczał, od samego patrzenia na niego miała mokro. Momentalnie oblał ją rumieniec, jej ciało zaczęło żyć własnym życiem, wiła się, krzyczała i zaciskała pięści na włosach Briana. Doprowadził ją do orgazmu, do granic wytrzymałości, jeszcze sekunda i rozpłynęłaby się na dobre. Widziała mroczki przed oczami i czułą się jak żelka. Odsunęła głowę Briana od swojego krocza i pocałowała go namiętnie.
- Też kiedyś będę miała swoje pięć minut, ale teraz wolę nie ryzykować, bo jeszcze mogłabym ci odgryźć co nieco - dała mu pstryczka w nos. - Nie wiem jak ty to robisz, ale jesteś cudowny. - złapała się za brzuch.
- Ty sobie ulżyłaś, a co ze mną?
- No przecież cie nie zostawię. Chodź do mnie tygrysku - pokazała pazurki. Brian posłusznie zbliżył się do Emmy i złapał ją za tyłek jednocześnie przysuwając ją ciasno do siebie. Wyjął prezerwatywę z portfela i wyładował swoje potrzeby. Leżeli na sofie wtuleni w siebie. Nadzy. Pijani. Wyczerpani. Ich sielankę przerwał dzwonek do drzwi. W pośpiechu zarzucili na siebie ubrania, Brian został bez koszulki, a Emma bez spodni. Otworzyli drzwi oboje i ku ich oczom ukazała się zapłakana Demi, a za nią stał Matt
- Boże, kochanie co ci się stało? - Emma wzięła przyjaciółkę w ramiona, a Brian złapał Matta za ramię jednocześnie wprowadzając go do środka.
- Emma, Zacky - wybuchnęła płaczem - Widziałam to - ukryła twarz w dłoniach. Emma posadziła przyjaciółkę na fotelu, bo od sofy chciała trzymać ją z daleka, i schowała ją w swoich objęciach.
- Co się stało? - wyszeptała Emma
- Jeżeli się nie mylę to ma związek z SMSem, pamiętasz Emmo? - Brian otworzył piwo i podał przyjacielowi. Emmie w głowie zapaliła się lampka, rzeczywiście Brian wysłał jej wiadomość dotyczącą Zacka, ale nie wyjaśnił jej do dnia dzisiejszego o co mu chodziło.
- Zostawił mnie, bo powiedział, że byłam tylko dziewczyną, z którą uprawiał seks, rozumiesz to? Nic do mnie nie czuł, a ja głupia wpakowałam siew takie gówno - przytuliła Emmę z całej siły
- Brian, to o to chodziło? - Emma popatrzyła na mężczyznę, który skinął głową potwierdzająco. - To po co mu było to wszystko co mówił w Vegas? Kłamca - krzyknęła
- Spokojnie - Demi popatrzyła na nią spod łez
- Zobacz co ten łajdak z tobą zrobił! Już drugi z tego zespołu - uderzyła pięścią o oparcie fotela.
- Jestem pewien, że Demi sobie poradzi, to silna kobieta - powiedział Matt biorąc łyk piwa
- Matt, to nie chodzi o to czy sobie poradzi czy nie, ale do jasnej cholery Johnny i Zacky już jej wywinęli jakiś numer, to kto będzie następny? Na razie nie oddam jej w niczyje ręce, ona musi dojść do siebie, a potem pogadamy - wzięła Demi za rękę i zaprowadziła ją w stronę łazienki.
- Słuchaj stary, Beth mnie zostawiła - powiedział Matt przygnębionym głosem
- Co? Dlaczego?
- Próbowałem się z nią skontaktować, ale od tygodnia nie daje znaku życia, miała mnie w dupie. Wczoraj siedzę nad nową piosenką, a do mojego domu wpada Beth, rzuca do salonu karton z moimi rzeczami i mówi żebym się od niej odpierdolił, bo ona nie chce ze mną być. Coś tu nie halo, bo nic mi nie wytłumaczyła, ale tak na prawdę to była ze mną tylko dlatego, że zależało jej na kasie i mojej sławie.
- Niektóre takie są, ale coś mi się wydaję, że trafiłem na cudowną kobietę, wiesz? Bo jest dla mnie wszystkim, o mało co jej nie straciłem przez Michelle.
- Znowu ta szmata wpierdala siew twoje związki?
- Mniej więcej
- Mniej czy więcej?
- Teraz mnie, bo wiesz, pocałowała mnie, a ja jej nie odepchnąłem, bo przypomniała mi stare czasy, wiesz jak to jest
- Opamiętaj się chłopie, masz cudowną partnerkę i tylko brakuje żebyś ją stracił to się chyba zachlasz na śmierć.
- JA to wiem dlatego jestem jej cholernie wdzięczny za to, że dała mi szansę wszystko naprawić.
- Seks na przeprosiny zaliczony?
- Stary, to nie był normalny seks! Ona jest boginią!
![]() |
| Jaki zachłanny :D |

Skoro ta piosenka jest bliska twojemu sercu co Ci ja wybaczam :)
OdpowiedzUsuńChłopaki znowu są dupkami no! Czemu ją tak potraktowali? Wyjaśnisz to jakoś? Tz ich motywy czy coś, bo jakoś tego nie ogarniam. Bri i jego tłumaczenie, że pocałunek Michelle przypomniał mu stare czasy, to Brian,który zasługuje na mocnego kopa w dupę no! I o co chodzi z rzucaniem Matta? Kolejna sprawa którą chciałabym poznać.
I końcówka, seks na przeprosiny :) Aha, te zdjęcie? Co trzeba wpisać w google żeby to odszukać? Ciekawe :P
Kocham, Sillie
ZV whaaaaaaat? O.O No bez kiciorka, co ja pacze? Jaki zgred przebrzydły! Tylko dla seksu??? No ja jebie -.-
OdpowiedzUsuńE., B. i scena seksu uuuu *.* Soł hot <3 E. coraz bardziej dzika się robi^^ Chyba moja L. powinna się czegoś od niej nauczyć :)
B. i ten pocałunek z Miszel, łot da fak gościu ja się pytam! Poebało? Z kuniem się całować?
Czuję, że D. będzie z M. i stworzą najwspanialszą i najbardziej zakochaną parę na świecie! Oczywiście zaraz obok E. i B.^^
Buziole, Pat:)
"- Wytrzymasz ze mną? - wyszeptał
OdpowiedzUsuń- Nie wytrzymam bez ciebie"
najładniejszy tekst jaki przeczytałam.
with love,
z.
<3
psst. ja jebię, skąd wytrzasnęłaś takie foto? ahahha, fani są niemożliwi xd
Buuu fotomontaż ale bardzo pomysłowy. Widać że Brian trzyma gitare :P
OdpowiedzUsuń